czwartek, 30 sierpnia 2012

Gwiazdka z nieba-rozdział 2


Dryń, dryń – Kurde ten przeklęty budzik .Co już 7 ?Czy ja na pewno dzisiaj spałem ? Położyłem się  tak późno ,że nie wiem nawet o której. Jestem taki zmęczony i na dodatek nie chce mi się  iść do tej cholernej szkoły. Nie ma rodziców w domu wiec nie każą mi do niej iść co oznacza ,że mogę sobie zrobić dzień wolny. Powiem ,że miałem gorączkę czy coś.  Hmn muszę coś zjeść . Tylko ,że wstawać mi się nie chce  ale skoro już nie śpię to zjem coś. Jakoś doczłapałem się do lodówki zaglądam a w niej prawie ,że nic nie ma. Trzeba iść na jakieś zakupy ale mi się nie chce . Dobra wracam do pokoju biorę pierwsze lepsze ciuchy z szafy i wychodzę . Na szczęście nie daleko nas  jest mały sklepik w którym można kupić naprawdę wszystko. Jak doszedłem do sklepu w środku zobaczyłem osobę którą  już gdzieś widziałem ale za Chiny nie mogłem sobie przypomnieć gdzie. Hmn co by tu kupić zastanawiałem się  przy dziale z makaronami i ryżem. Wtedy podszedł do mnie ten koleś. Wtedy już zdążyłem sobie przypomnieć skąd go kojarzyłem
– Hej Takashi-kun !.
* To był te wczorajszy cholerny anioł ale skrzyła mu wyparowały. *
– Em hej. Gdzie podziałeś skrzydła ?
- Nie chciałem się  tak wyróżniać wiec je schowałem. Moje skrzydła mogą zniknąć kiedy tylko chce ,żeby inni nie mogli ich widzieć
.- Ah tak. A co tu robisz ? Nie wrócisz tak do nieba czy skąd tam się urwałeś ?
– Nie mogę
– Czemu ?
– Wypowiadając  życzenie teraz  jestem twój
- Chyba sobie żart y stroisz ja  cie nie chce
.- Ale ja cie chce. Zakochałem się w tobie od razu jak cie zobaczyłem
- Nawet nie mów takich zawstydzających rzeczy .
 – Takashi kocham cie i sprawię ,że ty też mnie pokochasz zobaczysz.
 Tymi słowami wyszedł ze sklepu a ja mogłem wrócić do zakupów przez co nie mogłem się skupić. Jak on mógł takie rzeczy gadać. Dobra biorę te parę rzeczy i  wracam więcej mi nie trzeba zwłaszcza ,że mam jeszcze mrożonki. Niosąc moje skromne zakupy do domu zauważyłem z daleka ,że ktoś czeka przed drzwiami jak doszedłem na tyle blisko okazało się ,że to znowu ten pierdolony anioł. Uwziął się na mnie czy jak ?
– Co ty tu robisz ?  Skąd wiesz gdzie mieszkam ?
Pytałem wszystkich w okolicy żeby się dowiedzieć gdzie mieszkasz i w końcu ten miły sprzedawca w sklepie mi powiedział .
*Chyba go zatłukę * -  Odsuń się bo muszę drzwi otworzyć
– Ależ proszę .
*Otworzyłem te cholerne drzwi ale ten  pedałek polazł za mną . Czy pozbędę się w końcu go ? Chyba nie ale do powrotu rodziców musi zniknąć.*
- Takashi-kun wiec tak wygląda twój dom bardzo ładny. Mogę z tobą tutaj zamieszkać ?
– Nie ma mowy !
 – No czemu ? Będzie fajnie
. – Poradzę sobie bez ciebie.
– Umiem gotować, prać , sprzątać i mogę robić to za ciebie tylko pozwól mi zamieszkać
*Hmn mogę go wykorzystać do tego a on będzie się z tego powodu podniecał ,że Mozę być blisko mnie geniusz zemnie.  *– No dobra możesz zamieszkać ale żadnych sztuczek.
– Tak się cieszę Takashi-kun
- Weź te łapy mówiłem coś.
– Ale ja lubię się do ciebie tulić.
. Ale ja nie lubię. No wiec skoro mieszkasz zemną  to zapamiętaj tam obok okna jest moje łóżko i to ja w  nim śpię  ty możesz na kanapie w salonie albo na podłodze obojętnie mi gdzie będziesz spać
. –Dobrze. Zrobić ci śniadanie Takashi-kun ?
 – Hmn no możesz .
*Mam nadzieję ,że po za swoim nachalnym zachowaniem i głupimi tekstami to chociaż umie gotować . Wtedy bym miał  gosposie do powrotu rodziców i  w końcu by uwierzyli ,że umiem sam sobie poradzić wtedy by mi na więcej pozwalali.*
 – Takashi-kun już śniadanie gotowe.
– Tak szybko ? No dobra spróbuję  to co upichciłeś. Wow pyszne .
- Cieszę się ,że ci smakuje.
-Skąd umiesz tak gotować? Nie spodziewałem się ,że tak dobre jedzenie umiesz przygotować.
 Jako twój chłopak powinienem umieć gotować żebyś dobrze jadł Takashi-Kun
- Wypluj te słowa ! Ja nie jestem twoim chłopakiem i nigdy nie będę zrozum to!
- Nie krzycz tak kochanie. Złość piękności szkodzi.
- Aaaa wkurzasz mnie już ! Wynocha z mojego domu i nawet mi tu nie wracaj!
- Czy powiedziałem coś nie tak?
- Tak! A teraz wynoś się ! Nie chce cie tu widzieć!
- No dobra, dobra idę stąd ale pamiętaj ja wrócę.
- Spadaj!
*Kurde a już myślałem ,że będę mieć służącego ale te jego teksty mnie denerwują nie wytrzymuję tego. Chyba jak znowu będzie spadać gwiazdka z nieba poproszę  żeby ten debil zniknął.*
 Tego dnia nie działo się już u mnie nic ciekawego. Następnego dnia postanowiłem ,że już pójdę do szkoły. Zrobiłem sobie jakieś płatki z mlekiem ,ubrałem się i  wyszedłem do szkoły. Byłem strasznie zmęczony i śpiący bo wczorajszego dnia położyłem się bardzo późno spać dlatego od razu jak wszedłem do klasy położyłem się na swoją ławkę i zamierzałem się zdrzemnąć
-Dzień Dobry !
-Dzień dobry !
-Chciałabym wam przedstawić  nowego ucznia w klasie. Nazywa się Akihito Deguchi.
*Kurde gdzieś słyszałem te nazwisko*
- Akihito mamy kilka wolnych miejsc możesz sobie wybrać.
- Hmn chyba wiem gdzie chce. Czy mogę tam koło okna koło Takashi-kuna?
Tak ależ proszę. Wy się znacie?
-Tak znamy się.
* Ale mi się chce spać*
- Hej Takashi-kun !
*Dobiegł do mnie znajomy głos. Wstałem żeby zobaczyć kto to i myślałem ,że zawału dostanę to był znowu ten głupi anioł. Myślałem ,że się go pozbędę a tu nie. Ten debil wyczaił do jakiej szkoły chodzę i się do niej zapisał i natrafił akurat na moją klasę. Co za pech.*
-Co tu robisz debilu ? - Szepnąłem do niego.
-Stęskniłem się za tobą.
* Po co ja głupi pytam.*
-Akihito jesteś tu nowy może chcesz żeby ktoś cie po szkolę oprowadził?
- Tak było by mi miło jakby Takashi mnie oprowadził.
*Popierdoliło go?*
-No dobrze. Kasahara oprowadzisz na przerwie naszego nowego ucznia?
- Eee wie pani nie mam czasu bo ja ee no muszę coś ważnego załatwić.
- Na pewno to może poczekać.
* Muszę coś wymyślić nie chce się łazić z nim po szkolę jeszcze mu odwali coś i przy  wszystkich narobi mi siary a tego nie chce.*
- Jest mi eee niedobrze i słabo i zaraz rzygnę. Czy mogę iść do pielęgniarki?
- No dobra idź.
*Jeest. Chyba do końca dnia u niej posiedzę. Nasza szkoła nie jest jakaś duża wiec nie wiem po co mam go oprowadzać. Jak tylko wyszedłem z sali skręciłem w prawo i na wprost miałem już gabinet pielęgniarki. Trochę się zastanawiam czy wejść w końcu to co powiedziałem to kłamstwo a nie umiem rzygać na zawołanie.*
- Oh dzień dobry- Powiedziała pani pielęgniarka wychodząca z gabinetu
-  Dzień dobry.
-Co ty robisz pod moimi drzwiami ?
-Em no niedobrze mi i słabo.
- A to wejdź ja zaraz przyjdę i dam ci jakieś tabletki i wodę.
-Ok*  Wszedłem do gabinetu który był dość mały a ściany miał jasno zielone co mnie bardzo uspokajało . Lubię ten kolor a jak się położyłem na łóżku to zasnąłem w końcu byłem zmęczony. Nie zwróciłem uwagi a czas szybko zleciał. Przespałem tak z 3 lekcje a ten nieziemski sen przerwał mi pewien idiota.
- Dobrze się czujesz ?
- Do puki ciebie nie widziałem było dobrze ale teraz znowu czuje się źle.
- Oh to nie dobrze a jest coś co mogę zrobić?
-Tak, ZNIKNIJ MI !
- Ale mi tu z tobą dobrze .*I znów ten jego głupi uśmiech*
- Lekcje się już skończyły może wrócimy razem do domu?
- A wiesz już mi lepiej .*Wybiegłem w szybkim tępię i jak tylko zaszedłem do domu to zamknąłem drzwi na wszystkie spusty. Nie chce tego debila u siebie. Włączę sobie telewizję bo jakoś na nic innego nie mam siły dzisiaj. O dragon ball leci jak ja dawno tego nie widziałem . Gdy tak sobie oglądałem kolejny odcinek usłyszałem jak ktoś puka do mych drzwi. Bałem się trochę je otworzyć bo nie chciałem żeby wpuścić do niego tego głupawego anioła. Sprawdziłem przez judasz na szczęście to był mój przyjaciel z dzieciństwa Orinosuke Sotomura. Natychmiast go wpuściłem do środka.
-Hej Takashi jak ja dawno cie nie widziałem.
- Ja ciebie też. Czy jest jakiś powód twojego przyjazdu?
- Tak mam do Ciebie coś ważnego do powiedzenia.
- No to wejdź proszę.
-Dziękuje już wchodzę.
-Siądź sobie a ja zrobię coś do picia.
-Nie trzeba ja tylko na chwile.
- No dobra niech będzie. *Siadłem o bok niego a ten zawiesił rękę na mojej szyji*
- Co ty robisz?
- A sorry.
- Wiesz ja też muszę ci coś powiedzieć.
- To ty zacznij.
-No ok. Ostatnio jak zauważyłem spadającą gwiazdkę to pomyślałem sobie życzenie .Chciałem mieć w końcu swój pierwszy związek. Życzenie się spełniło i osoba z którą mam być spadła mi prosto z nieba ale pech chciał ,że to coś jest mężczyzną i nie daje mi żyć. A ty co chciałeś mi powiedzieć?
- To co mówisz jest niewiarygodne. Ja chciałem ci powiedzieć coś co powinienem powiedzieć już dawno. Nie wiem jak to ująć ale kocham cie Takashi. Od dnia kiedy się poznałem zakochałem się w tobie. Od zawsze o tobie marzyłem. Nie mogę dłużej ukrywać moich uczuć dlatego teraz ci o nich mówię i mam nadzieję ,że ty czujesz do mnie to samo.
- Zwariowałeś!  Ja jestem hetero i ani ty ani ten głupi anioł tego nie zmieni.
- Mnie on nie obchodzi liczysz się tylko ty proszę bądź zemną.
* To jakiś okropny sen najpierw ta głupia pokraka ze skrzydłami a teraz mój przyjaciel z dzieciństwa.*
- Wiesz co dajcie mi wy wszyscy spokój. Wynoś się z mojego domu!
- Jeszcze tu wrócę !
* No i tak zakończył się mój koszmarny dzień mam nadzieję ,że jutro będzie normalnie.*

2 komentarze:

  1. No zajebiście nie dość że jego życzenie to facet który nie daje mu żyć to jeszcze jego kumpel się w nim zabujał haha dajcie jeszcze nauczyciela religii który się w nim zakocha haha

    OdpowiedzUsuń