wtorek, 2 października 2012

Gwiazdka z nieba-rozdział 3



Ten rozdział dedykuje Juli która zapożyczyła mi trochę swojego mózgu ^^

Kolejnego dnia na lekcjach nie mogłem się skoncentrować , cały czas rozmyślałem jak pozbyć się tego upierdliwego aniołka . Jednak nic nie z tym zrobić , no chyba , że wypisać się z klasy , ale tego nie chciałem .
- Hej Takashi czy to nie jest piękny dzień?
- Jak ciebie widzę to nie
- Jak zwykle nie miły
- A ty jak zwykle wkurzający
Wreszcie doczekałem się ostatniej przerwy , która też nie przyniosła nic dobrego .Pod szkołą spotkałem mojego kolegę Orinosuke  Sotomura. - Hej , Taka , musimy pogadać - Wiesz , jakoś nie mam ochoty - odparłem i szybko go ominąłem  . Jednak chłopak nie poddał się tak łatwo , szybko mnie dogonił i złapał za ramię . - Nie chciałem , żeby tak to ostatnio wyszło , daj mi ostatnią szansę ! - krzyknął błagalnie . Nastała chwila ciszy . - okej ... - mruknąłem niechętnie . Bądź co bądź był moim dobrym przyjacielem , nie mogłem go tak traktować nawet po tym co zrobił . - Chodź do mnie - powiedział i chwycił moją dłoń . Chciałem się mu wyrwać , ale się powstrzymałem . Po prostu poszedłem z nim , by raz na zawsze wszystko wyjaśnić . W pewnym momencie zobaczyłem aniołka,  szedł za nami , chyba nas śledził ale nie przejąłem się tym chciałem tylko dowiedzieć się co chce od mnie Orinosuke. Jak doszliśmy na plac  zabaw  Ori usiadł na  huśtawkę . Otworzył usta tak jakby chciał coś powiedzieć ale żaden głos nie wydostał się z jego ust. Po chwili znowu otworzył usta – Wiesz wczoraj to co Ci powiedziałem było prawdą naprawdę Cie kocham ale jeśli nie dasz mi szansy nigdy się nie dowiesz czy nas związek ma sens. – Co ty pierdolisz ja w ogóle nie mam zamiaru próbować związku to nie to ,że Cie nie lubię czy coś tylko jesteś do cholery facetem ! A ja wolę kobiety, kobiety rozumiesz mnie ? – Tak rozumiem ale co ci szkodzi spróbować z facetem będziesz zemną o wiele  szczęśliwszy niż z jakąkolwiek kobieta.
- On jest mój i nie waż się go dotykać! Słychać było głos z za krzaka ale nigdzie nie było widać osoby do której mógłby należeć. Po kilku sekundach wyszedł nie zgadniecie kto. Jasne ,że pojeb anioł. Co on tu robi ? Chyba rzeczywiście nas śledził.
- Co ty powiedziałeś ?
- Że on jest mój, ogłuchłeś ?
- Nie masz  tak prawa mówić  o Takashim jakby był twoją własnością znam  go od dzieciństwa i wiem o nim wszystko !
* Ja pierdolę kłócą się o mnie czy może być jeszcze gorzej ? *
- Udowodnij ,że go kochasz bardziej !
 -Urządźmy zawody żeby to stwierdzić który będzie mieć prawo żeby z nim być.* -I o to mój przyjaciel wpadł na głupi pomysł*
-Zgoda. *A debil się na to zgodził*
-Ten który pierwszy z nas go jako pierwszy pocałuje ten wygrywa.* Kolejny głupi pomysł*
* A ja to kurna co ? Jakaś maskotka do zabawy. Niech im będą te zawody przecież żadnemu się nie dam*
- Zaczynamy dzisiaj o północy aż do następnego tygodnia. Jeśli żadnemu z nas się nie uda przez ten tydzień to damy mu spokój.
-Zgoda.
* No i taki układ mi się podoba odczepią się w końcu *
- No to ja spadam i przylecę do Ciebie o północy żeby skraść twój pocałunek.

czwartek, 30 sierpnia 2012

Gwiazdka z nieba-rozdział 2


Dryń, dryń – Kurde ten przeklęty budzik .Co już 7 ?Czy ja na pewno dzisiaj spałem ? Położyłem się  tak późno ,że nie wiem nawet o której. Jestem taki zmęczony i na dodatek nie chce mi się  iść do tej cholernej szkoły. Nie ma rodziców w domu wiec nie każą mi do niej iść co oznacza ,że mogę sobie zrobić dzień wolny. Powiem ,że miałem gorączkę czy coś.  Hmn muszę coś zjeść . Tylko ,że wstawać mi się nie chce  ale skoro już nie śpię to zjem coś. Jakoś doczłapałem się do lodówki zaglądam a w niej prawie ,że nic nie ma. Trzeba iść na jakieś zakupy ale mi się nie chce . Dobra wracam do pokoju biorę pierwsze lepsze ciuchy z szafy i wychodzę . Na szczęście nie daleko nas  jest mały sklepik w którym można kupić naprawdę wszystko. Jak doszedłem do sklepu w środku zobaczyłem osobę którą  już gdzieś widziałem ale za Chiny nie mogłem sobie przypomnieć gdzie. Hmn co by tu kupić zastanawiałem się  przy dziale z makaronami i ryżem. Wtedy podszedł do mnie ten koleś. Wtedy już zdążyłem sobie przypomnieć skąd go kojarzyłem
– Hej Takashi-kun !.
* To był te wczorajszy cholerny anioł ale skrzyła mu wyparowały. *
– Em hej. Gdzie podziałeś skrzydła ?
- Nie chciałem się  tak wyróżniać wiec je schowałem. Moje skrzydła mogą zniknąć kiedy tylko chce ,żeby inni nie mogli ich widzieć
.- Ah tak. A co tu robisz ? Nie wrócisz tak do nieba czy skąd tam się urwałeś ?
– Nie mogę
– Czemu ?
– Wypowiadając  życzenie teraz  jestem twój
- Chyba sobie żart y stroisz ja  cie nie chce
.- Ale ja cie chce. Zakochałem się w tobie od razu jak cie zobaczyłem
- Nawet nie mów takich zawstydzających rzeczy .
 – Takashi kocham cie i sprawię ,że ty też mnie pokochasz zobaczysz.
 Tymi słowami wyszedł ze sklepu a ja mogłem wrócić do zakupów przez co nie mogłem się skupić. Jak on mógł takie rzeczy gadać. Dobra biorę te parę rzeczy i  wracam więcej mi nie trzeba zwłaszcza ,że mam jeszcze mrożonki. Niosąc moje skromne zakupy do domu zauważyłem z daleka ,że ktoś czeka przed drzwiami jak doszedłem na tyle blisko okazało się ,że to znowu ten pierdolony anioł. Uwziął się na mnie czy jak ?
– Co ty tu robisz ?  Skąd wiesz gdzie mieszkam ?
Pytałem wszystkich w okolicy żeby się dowiedzieć gdzie mieszkasz i w końcu ten miły sprzedawca w sklepie mi powiedział .
*Chyba go zatłukę * -  Odsuń się bo muszę drzwi otworzyć
– Ależ proszę .
*Otworzyłem te cholerne drzwi ale ten  pedałek polazł za mną . Czy pozbędę się w końcu go ? Chyba nie ale do powrotu rodziców musi zniknąć.*
- Takashi-kun wiec tak wygląda twój dom bardzo ładny. Mogę z tobą tutaj zamieszkać ?
– Nie ma mowy !
 – No czemu ? Będzie fajnie
. – Poradzę sobie bez ciebie.
– Umiem gotować, prać , sprzątać i mogę robić to za ciebie tylko pozwól mi zamieszkać
*Hmn mogę go wykorzystać do tego a on będzie się z tego powodu podniecał ,że Mozę być blisko mnie geniusz zemnie.  *– No dobra możesz zamieszkać ale żadnych sztuczek.
– Tak się cieszę Takashi-kun
- Weź te łapy mówiłem coś.
– Ale ja lubię się do ciebie tulić.
. Ale ja nie lubię. No wiec skoro mieszkasz zemną  to zapamiętaj tam obok okna jest moje łóżko i to ja w  nim śpię  ty możesz na kanapie w salonie albo na podłodze obojętnie mi gdzie będziesz spać
. –Dobrze. Zrobić ci śniadanie Takashi-kun ?
 – Hmn no możesz .
*Mam nadzieję ,że po za swoim nachalnym zachowaniem i głupimi tekstami to chociaż umie gotować . Wtedy bym miał  gosposie do powrotu rodziców i  w końcu by uwierzyli ,że umiem sam sobie poradzić wtedy by mi na więcej pozwalali.*
 – Takashi-kun już śniadanie gotowe.
– Tak szybko ? No dobra spróbuję  to co upichciłeś. Wow pyszne .
- Cieszę się ,że ci smakuje.
-Skąd umiesz tak gotować? Nie spodziewałem się ,że tak dobre jedzenie umiesz przygotować.
 Jako twój chłopak powinienem umieć gotować żebyś dobrze jadł Takashi-Kun
- Wypluj te słowa ! Ja nie jestem twoim chłopakiem i nigdy nie będę zrozum to!
- Nie krzycz tak kochanie. Złość piękności szkodzi.
- Aaaa wkurzasz mnie już ! Wynocha z mojego domu i nawet mi tu nie wracaj!
- Czy powiedziałem coś nie tak?
- Tak! A teraz wynoś się ! Nie chce cie tu widzieć!
- No dobra, dobra idę stąd ale pamiętaj ja wrócę.
- Spadaj!
*Kurde a już myślałem ,że będę mieć służącego ale te jego teksty mnie denerwują nie wytrzymuję tego. Chyba jak znowu będzie spadać gwiazdka z nieba poproszę  żeby ten debil zniknął.*
 Tego dnia nie działo się już u mnie nic ciekawego. Następnego dnia postanowiłem ,że już pójdę do szkoły. Zrobiłem sobie jakieś płatki z mlekiem ,ubrałem się i  wyszedłem do szkoły. Byłem strasznie zmęczony i śpiący bo wczorajszego dnia położyłem się bardzo późno spać dlatego od razu jak wszedłem do klasy położyłem się na swoją ławkę i zamierzałem się zdrzemnąć
-Dzień Dobry !
-Dzień dobry !
-Chciałabym wam przedstawić  nowego ucznia w klasie. Nazywa się Akihito Deguchi.
*Kurde gdzieś słyszałem te nazwisko*
- Akihito mamy kilka wolnych miejsc możesz sobie wybrać.
- Hmn chyba wiem gdzie chce. Czy mogę tam koło okna koło Takashi-kuna?
Tak ależ proszę. Wy się znacie?
-Tak znamy się.
* Ale mi się chce spać*
- Hej Takashi-kun !
*Dobiegł do mnie znajomy głos. Wstałem żeby zobaczyć kto to i myślałem ,że zawału dostanę to był znowu ten głupi anioł. Myślałem ,że się go pozbędę a tu nie. Ten debil wyczaił do jakiej szkoły chodzę i się do niej zapisał i natrafił akurat na moją klasę. Co za pech.*
-Co tu robisz debilu ? - Szepnąłem do niego.
-Stęskniłem się za tobą.
* Po co ja głupi pytam.*
-Akihito jesteś tu nowy może chcesz żeby ktoś cie po szkolę oprowadził?
- Tak było by mi miło jakby Takashi mnie oprowadził.
*Popierdoliło go?*
-No dobrze. Kasahara oprowadzisz na przerwie naszego nowego ucznia?
- Eee wie pani nie mam czasu bo ja ee no muszę coś ważnego załatwić.
- Na pewno to może poczekać.
* Muszę coś wymyślić nie chce się łazić z nim po szkolę jeszcze mu odwali coś i przy  wszystkich narobi mi siary a tego nie chce.*
- Jest mi eee niedobrze i słabo i zaraz rzygnę. Czy mogę iść do pielęgniarki?
- No dobra idź.
*Jeest. Chyba do końca dnia u niej posiedzę. Nasza szkoła nie jest jakaś duża wiec nie wiem po co mam go oprowadzać. Jak tylko wyszedłem z sali skręciłem w prawo i na wprost miałem już gabinet pielęgniarki. Trochę się zastanawiam czy wejść w końcu to co powiedziałem to kłamstwo a nie umiem rzygać na zawołanie.*
- Oh dzień dobry- Powiedziała pani pielęgniarka wychodząca z gabinetu
-  Dzień dobry.
-Co ty robisz pod moimi drzwiami ?
-Em no niedobrze mi i słabo.
- A to wejdź ja zaraz przyjdę i dam ci jakieś tabletki i wodę.
-Ok*  Wszedłem do gabinetu który był dość mały a ściany miał jasno zielone co mnie bardzo uspokajało . Lubię ten kolor a jak się położyłem na łóżku to zasnąłem w końcu byłem zmęczony. Nie zwróciłem uwagi a czas szybko zleciał. Przespałem tak z 3 lekcje a ten nieziemski sen przerwał mi pewien idiota.
- Dobrze się czujesz ?
- Do puki ciebie nie widziałem było dobrze ale teraz znowu czuje się źle.
- Oh to nie dobrze a jest coś co mogę zrobić?
-Tak, ZNIKNIJ MI !
- Ale mi tu z tobą dobrze .*I znów ten jego głupi uśmiech*
- Lekcje się już skończyły może wrócimy razem do domu?
- A wiesz już mi lepiej .*Wybiegłem w szybkim tępię i jak tylko zaszedłem do domu to zamknąłem drzwi na wszystkie spusty. Nie chce tego debila u siebie. Włączę sobie telewizję bo jakoś na nic innego nie mam siły dzisiaj. O dragon ball leci jak ja dawno tego nie widziałem . Gdy tak sobie oglądałem kolejny odcinek usłyszałem jak ktoś puka do mych drzwi. Bałem się trochę je otworzyć bo nie chciałem żeby wpuścić do niego tego głupawego anioła. Sprawdziłem przez judasz na szczęście to był mój przyjaciel z dzieciństwa Orinosuke Sotomura. Natychmiast go wpuściłem do środka.
-Hej Takashi jak ja dawno cie nie widziałem.
- Ja ciebie też. Czy jest jakiś powód twojego przyjazdu?
- Tak mam do Ciebie coś ważnego do powiedzenia.
- No to wejdź proszę.
-Dziękuje już wchodzę.
-Siądź sobie a ja zrobię coś do picia.
-Nie trzeba ja tylko na chwile.
- No dobra niech będzie. *Siadłem o bok niego a ten zawiesił rękę na mojej szyji*
- Co ty robisz?
- A sorry.
- Wiesz ja też muszę ci coś powiedzieć.
- To ty zacznij.
-No ok. Ostatnio jak zauważyłem spadającą gwiazdkę to pomyślałem sobie życzenie .Chciałem mieć w końcu swój pierwszy związek. Życzenie się spełniło i osoba z którą mam być spadła mi prosto z nieba ale pech chciał ,że to coś jest mężczyzną i nie daje mi żyć. A ty co chciałeś mi powiedzieć?
- To co mówisz jest niewiarygodne. Ja chciałem ci powiedzieć coś co powinienem powiedzieć już dawno. Nie wiem jak to ująć ale kocham cie Takashi. Od dnia kiedy się poznałem zakochałem się w tobie. Od zawsze o tobie marzyłem. Nie mogę dłużej ukrywać moich uczuć dlatego teraz ci o nich mówię i mam nadzieję ,że ty czujesz do mnie to samo.
- Zwariowałeś!  Ja jestem hetero i ani ty ani ten głupi anioł tego nie zmieni.
- Mnie on nie obchodzi liczysz się tylko ty proszę bądź zemną.
* To jakiś okropny sen najpierw ta głupia pokraka ze skrzydłami a teraz mój przyjaciel z dzieciństwa.*
- Wiesz co dajcie mi wy wszyscy spokój. Wynoś się z mojego domu!
- Jeszcze tu wrócę !
* No i tak zakończył się mój koszmarny dzień mam nadzieję ,że jutro będzie normalnie.*

wtorek, 14 sierpnia 2012

Gwiazdka z nieba-rozdział 1


*Jestem Takashi Kasahara  mam 17 lat i chodzę do 2 klasy liceum . W szkole jestem raczej nielubiany i na dodatek  jeszcze nigdy nie miałem dziewczyny.  Zawsze kiedy wyznałem jakieś moje uczucia ona od razu dawała mi kosza. Niedługo festyn a ja jak zwykle nie mam z kim iść. Chyba sobie w tym roku odpuszczę.*
 – Kasahara  już  idziesz do domu ?
 – Tak jest  już późno a w domu musze jeszcze pracę domową odrobić. –Do zobaczenia jutro w szkole  pa
 -  Do zobaczenia.  *To właśnie była jedna dziewczyna z mojej klasy nazywa się  Aiko  Mizuno jest całkiem ładna i wielu chłopakom się podoba. Zakochałem się w niej w pierwszej klasie i do tej pory mi się podoba ale nigdy nie mam odwagi jej tego powiedzieć.*
  – Ej czekaj !
 – Huh….. *a to tylko mój przyjaciel  Noboru Ogata jest najlepszym sportowcem w naszej klasie i jako jedyny się  zemną zaprzyjaźnił .*
 – No to co Kasahara  zapraszasz kogoś na festyn ?
 – Nie raczej nikogo a ty?
– Hmn no myślałem nad Chiką Motoyoshi jest taka piękna. A ty czemu nikogo nie zapraszasz ? A co z Aiko ? Przecież ci się podoba nie spytasz ją czy by z tobą nie poszła ?
– Ona ? Co ty w życiu się nie zgodzi.
- Przecież cie lubi powinna raczej się  zgodzić
.- Ja w  tym roku raczej nie idę.
- No chodź będzie fajnie.
– Dobra ja skręcam tutaj –Pokazałem  ręką  w uliczkę w którą zwykle skręcam wracając ze szkoły do domu
– Ok. To trzymaj się
– Do zobaczenia jutro.* Co ten Noboru sobie myśli on to jest  ładny to każda się z nim zgodzi pójść a zemną  kto by chciał. Nikt się nie zgodzi pójść  z niskim blondynem w okularach i w starych koszulach w kratę. On to ma powodzenie  jest wysoki, wysportowany i na dodatek jest kapitanem  szkolnej drużyny piłkarskiej.  Dobra o to jestem na miejscu. Mieszkam w tym małym domku niedaleko szkoły wiec droga do niej nie jest z byt długo dlatego nie muszę wstawać tak wcześnie. *
– Wróciłem!.
 –Dobrze ,że już jesteś  synku my z tatą  wyjeżdżamy wiec musisz przez pewien czas sam zająć się domem
. – Co ? Gdzie wy znowu wyjeżdżacie ?
 – Moja matka jest ciężko chora i potrzebuje opieki jadę do niej żeby się  nią  zaopiekować.
– Czyli będę mieszkać sam ?
 – Tak na jakiś czas. Nie martw się zostawiłam ci dużo mrożonek w zamrażalniku  wiec w każdej chwili możesz sobie zagrzać jak będziesz głodny.
– Ok. mamo poradzę sobie jakoś.
- To dobrze trzymaj się. *Przed wyjściem  wyściskała mnie i wycałowała*
 – Będę tęsknić
- Dobra mamo tylko nie duś mnie
– Oj przepraszam. Już idę to trzymaj się  .
*Eh no i poszła.  Będę mieć sam dom przez pewien czas hura. Dobra a teraz odrobię  tą głupią pracę domową i kładę się spać .  *
– Kurde ale jestem zmęczony  chyba pójdę już spać. Te zadania mnie wykończyły. He ? a to co za oknem. Chwila to spadająca gwiazdka. Muszę szybko pomyśleć życzenie. *Hmn…..chciałbym,chciałbym…. mieć bliską osobę  jakąś drugą połowę  którą  zawsze chciałem mieć i niech będzie piękna jak anioł albo lepiej nich będzie aniołem. ~BUCH~ Gwiazda która spadała rozbiła się kilka metrów dalej mojego domu. Usłyszawszy ten wielki hałas postanowiłem  go sprawdzić. Gdy dotarłem na miejsce znieruchomiałem  . W wielkiej dziurze którą zrobił meteoryt zobaczyłem  pół nagiego mężczyznę z białymi lśniącymi skrzydłami. *
– Hej Takashi-kun
– Powiedział piskliwym głosikiem mężczyzna stojący przede mną.- Yy a ty kim jesteś ? I skąd wiesz jak się  nazywam ?
 – Jestem Akihito Deguchi i od dziś jestem twoim chłopakiem
.- Co ?
– Pomyślałeś życzenie i o to jestem ja .
- Ale ja chciałem dziewczynę.
– Wymieniając życzenie nie powiedziałeś tego wiec płeć była bez znaczenia.
- Ale dla mnie ma znaczenie i nie łaź tak za mną co ludzie pomyślą.
– No nie rób mi tego Takashi-kun
– Powiedziałem nie łaź za mną
 – Ale…
 - Nie ma żadnych ale powiedziałem coś. *Pięknie w końcu się jakieś moje życzenie się  spełniło ale jest jakimś niewypałem eh.*
- Takashi
 -Co ?
– Mogę cie zawieść do twojego domu na skrzydłach ?
– Podziękuje wole żebyś zniknął  razem z tymi głupi skrzydłami 

- To było nie miłe. 
Po tych słowach anioł nagle zniknął.  

Wstęp

Witam na moim blogu,jest on przeznaczony dla fanów Yaoi.

Yaoi opowiada o miłości zarówno psychicznej, jak i fizycznej między dwoma mężczyznami.Proszę więc wszystkich homofobów, żeby kulturalnie opuścili tego bloga, a nie
rozdrabniali się na temat jego treści.

Pozostałych zapraszam do lektury.